Wrażliwości

Posted by Lorelai on kwietnia 14, 2014

flying in the woods“Obudź się. Strzep z włosów sny, moje cudne dziecko, moja słodka. Wybierz dzień i wybierz znak twojego dnia; boskość dnia to pierwsze co zobaczysz.”

Słowa z wiersza Jima kołaczą mi się w głowie od kilku dni. Uwielbiałam faceta, gdy byłam młoda. Jego podróż w poszukiwaniu sensu życia, jego  wysiłki, szamotanina, zagubienie, były bliskie mojemu sercu.

Wrażliwym ludziom jest w pewien sposób trudniej. Więcej zauważają, więcej widzą, myślą więcej i więcej czują. Często też niosą w sobie nie swoje emocje – tak bardzo dostrojeni do otoczenia, zbierają śmieci rozrzucone przez innych ludzi. Nie łatwo jest czasami rozróżnić, co należy do nich, a co do nieznajomego, który siedział obok nich w autobusie.

Wrażliwi ludzie zadają pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Wiedzą, że w życiu jest coś głębszego niż zwyczajny cykl jedzenia-pracy-zabawy-snu. Więc wyruszają w podróż, aby znaleźć brakujące ogniwo. Napotykają na drodze wielu wrogów – zwątpienie, zmęczenie, utratę nadzieji, złość, pragnienie bycia po prostu normalnym, innych ludzi drwiących z ich poszukiwań, zatruwających ich swoją własną bezradnością i negatywnością.

Po wielu godzinach, dniach, tygodniach, miesiącach czy latach, z za wieloma kilometrami za pasem niektórzy z nich znajdują swój skarb, często przy pomocy niespodziewanie poznanych nauczycieli. Inni, jak Jim, nie mają takiego szczęścia i muszą się zadowoliść fałszywymi Bogami Whiskey i Dragów. Prędzej czy później porzucają poszukiwanie i toną, próbując funkcjonować w dysfunkcyjnym świecie.

Moja wrażliwość była dla mnie nie lada wyzwaniem. Wiele razy marzyłam o powrocie do życia w nieświadomości głębszych prawd. Chciałam iść prostszą drogą – budzić się rano, odwalić obowiązki i iść spać, wdzięczna, że mam wystarczająco pieniedzy na przeżycie. Ale z czasem moja delikatna osobowość stała się moim skarbem. Z szeroko otwartymi oczami, z wysoko uniesioną głową idę przez tłum, dumna z tego kim jestem, z mojej wrażliwości, z mojej inności. Poprzez moją empatyczną naturę i przygody, na jakie mnie zabrała poznałam prawdziwe piękno prostych rzeczy. Jestem zdolna je docenić dopiero po podróży na ciemną stronę księżyca i z powrotem, niosąc w plecaku zrozumienie innych wymiarów zamiast garnuszka złota.

Każdy z nas jest inny, ale w tym samym czasie jesteśmy Jednością. Doceniam moją własną unikalność jako część zawierającego wszystko Źródła. Akceptuję każdą cześć siebie bez osądzania. Cieszę się moją podróżą i wrażliwością, która pozwoliła mi postawić pierwszy krok ku Oświeceniu.

Jestem Poszukiwaczem Światła.

[Wiersz: James Douglas Morrison z płyty ‘American Prayer’]

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.