Usposobienie Łez

Posted by Lorelai on marzec 29, 2014

IMG_0218Łzy … łzy … nie mogą się wydostać … Zatrzymują się na krawędzi rozsądku. Czuję w głębi ich tęsknotę za powietrzem i światłem. Opuszczenie bezpiecznej ostoi oczu, osuszenie delikatnym wiatrem i ciepłymi promieniami słońca jest wrodzonym pragnieniem łez.

Kiedy już wypełnią swoje zadanie, mogą odpocząć, oddając swoje stare pokoje ciepłym łaskotaniom ulgi. Ulga wtedy zamienia się w niejaki spokój – czy to pochodzący ze świadomej zgody na to co jest, czy też z całkowitego oddania kontroli, odpuszczenia potrzeby kierowania wszystkim , bycia silnym, idealnym.

Czy wciaż chcę stać się ideałem? Czy to chore dążenie do perfekcji wstrzymuje moje łzy?

Uwięziłam je gdzieś pomiędzy przeszłością a przyszłością, napewno nie w Teraz. Gdzie tak właściwie są? … Czy mam ich szukać w chaosie, którym stało się moje Jestestwo?

Wydają się być przyklejone do jakiegoś tajemniczego cierpienia, z powodu tego, o czym nie wiem. Jeśli uda mi się znaleźć to miejsce, wiem, że będę wolna. Gdybym tylko mogła śledzić moje łzy … Łzy, które oczyszczają ścieżkę dla bólu i żalu.

Wiem, że nie chcę już mojego cierpienia. Już go nie potrzebuję. Nie muszę dalej chować się za zasłoną rozpaczy. Teraz jestem bardziej odważna. Ale czy na tyle, aby stanąć twarzą w twarz z ciemnością i pozwolić jej przeobrazić się w światło? Czy jestem gotowa pozwolić mojej starej Ja odejść i zjednoczyć z Ja, które jest mi przeznaczone?

Czuję, że jestem tak blisko, jak nigdy wcześniej, lecz jednocześnie nigdy nie byłam tak zagubiona. Jestem świadoma mojej bezradności, narzuconej przez pozostałości lęków. Ślepa i poddenerwowana, a jednocześnie – wypełniona spokojem. Bo co ma być, to będzie, wtedy, kiedy dorosnę i stanę się gotowa.

Być w chwili, połączyś się z obrazami, zapachami, odczuciami. I uświadomić sobie, że lęk nie istnieje. “Lęk jest jedynie wytworem twojej wyobraźni”. Gdzież ja to usłyszałam?…